piątek, 20 maja 2016

Fantasies II






Już tylko zimny pot oblewa mi skronie (…)
Już tylko zimny dreszcz przeszywa Cię całą

Zimny pot oblewał jej ciało, szczególnie lędźwie. Myślami czuła jego ciepłe dłonie wędrujące przez całą linie pleców, zatrzymując się na dłużej właśnie tam. spojrzała znów na kartkę z numerem. Poczuła to niewinne, odrobinę przerażające podniecenie, zupełnie jak za beztroskich, szkolnych lat.
Przejrzała się w lustrze. Jest ok. Chyba. Mówił coś tam ostatnio, że bardzo lubi kobiety z mocnym, ciemnym makijażem. „Smokey eyes, w sumie dobry wybór na dzisiejszy wieczór.” Wszystko gotowe, teraz tylko spokojnie czekać aż zapuka do drzwi.
***
Wysiadł z taksówki na działkowej dzielnicy w tym samym mieście w którym ją poznał. Przez ostatnie dni wymienili wiele wiadomości, wiele razy wychodzili zaspani i spóźnieni do pracy, bo ten „ostatni” sms wcale nie był ostatnim, coś mu się przypomniało, musiała mu o czymś pilnie powiedzieć. Aż w końcu padło magiczne: „Może wpadniesz do mnie, porozmawiamy o tej umowie, konsultacje na mój koszt."
Nie mydląc sobie oczu, wszak cel wizyty jasny i klarowny, podsunął mu plan jak uczynić wieczór wyjątkowym.
Zapukał 3 razy, otworzyła. Już niebyła niewysoką blondynka, skrytą pod elegancik ubraniem i stonowanym makijażem. Czarne szpilki uczyniły z niej wysoką Kobietę, była pewna siebie, chciała przynajmniej przed nim sprawiać takie pozory. Posłuchała, umalowana tak jak lubił. Miała na sobie szlafrok wykonany z prześwitującego materiału a pod nim trzy częściowy czarno-czerwony, koronkowy komplet wzbogacony również o prześwitujące elementy. Uśmiechnął się w sposób który sprawił, iż zadawała sobie w głowie tysiące pytań. „ Podoba mu się? Za szybko, może makijaż” Po czym dostrzegła. W Jego oczach dostrzegła błysk, to coś. Mrowienie i spontaniczne fale ciepłych dreszczy zaczęły rozprzestrzeniać się od podbrzusza. Serce biło mocniej a nie otworzył nawet ust. Odsunęła się, zapraszając go do środka. Zanim zdążyła się obrócić poczuła ucisk na nadgarstku. Chwycił ja mocno i przyparł do ściany w przedpokoju. Zamknął drzwi nogą i chwycił ja za podbródek, stanowczo go ściskając.
-Bądź posłuszna, nie znoszę sprzeciwu.
Stanowczym tonem wpędził ją w niemałe zakłopotanie. Z jednej strony chciała oddać mu się cała, z drugiej coś się w niej buntowało. Była pewną siebie, inteligenta i świadoma swojego ciała Kobietą. A teraz drżała, bezbronna i niepewna tego co zaraz się stanie. Usłyszała jego spokojny oddech i stanowcze pewne słowa.
- Klęknij.
Nie wiedziała czy podążyć za własnymi żądzami czy zdrowym rozsądkiem. Jedna ręką złapał za szyje poniżej lini włosów, druga za podbródek. Powtórzył jeszcze raz słowo sprzed kilku sekund. Paraliżująca fala ciepła znów ja uderzyła, tym razem znacznie mocniejsza. Niewielka strużka wilgoci spłynęła po jej udzie. Uklęknęła a jego krocze znalazło się na wysokości jej ust. Chwytała zębami zamek i starała się pociągnąć go w dół. Kątem oka zauważyła delikatny uśmiech na jego twarzy. Otarła się wargami o rosnącą zawartość jego bielizny. Ogarnął rękoma wszystkie jej włosy i uformował w kucyk, który trzymał z tyłu głowy. Druga ręka zsunął z siebie bieliznę i wszedł w jej usta, cały. Zakrztusiła się a do oczy napłynęły pojedyncze łzy. Trzymał jej głowę aż do momentu w którym zabrakło jej tchu. Wbijała paznokcie w tył jego ud i zostawiła na nich widoczne ślady.
Wziął ja na ręce i zaniósł do sypialni. W jego ramionach poczuła się bezpieczna i spokojna, mimo ostrej pieszczoty która zafundował jej przed momentem. Rzucił ją na łóżko i jednym ruchem rozerwał pasek do pończoch. Zębami ściągnął wilgotne już w każdym centymetrze czarne stringi. Docisnął jej głowę do łóżka, przesunął opuszkami palców wzdłuż kręgosłupa i zatrzymał się na lędźwiach. Całował je i muskał językiem, niezliczona już dziś fale ciepła i dreszczy. W myślach błagała by zaczął pieprzyc ja bez opamiętania.. Zacisnęła dłonie na prześcieradle, serce zaczęło bić szybciej, krew wrzała a oddech stał się płytszy, gdy poczuła sam czubek na swoich pośladkach. Powolnie dotykał jej pośladków wiedząc jak bardzo pragnie by znalazł się już w środku. Rozchylił jej płatki wchodząc niezwykle powoli, tak by poczuła go w każdym milimetrze. Z każdym centymetrem próbowała wić się coraz intensywnej w spazmach rozkoszy. Wszedł w nią mocno i do końca napierając całym swoim ciałem. Jęknęła, mruczała, krzyczała. Jego biodra kołysały się w górę i dół, na boki, po skosie. Zmieniał tempo, zaczynając od wolnych pchnięć bardzo głębokich, az do szybkich i płytkich. Złapał ją za twarz, włosy. Ciągnął i podduszał. Uniósł swoje biodra ponad linie jej pośladków, dzięki czemu trafił w ten punkt. Znów przycisnął jej głowę do poduszki, a druga ręka objął ją za nadgarstek. Czuła, że był juz blisko, eksploduje w niej, w samym środku. Ściskała go wewnętrznymi mięśniami.. Przyspieszył jeszcze bardzo aż do głębokich, stanowczych ruchów. Doszedł. Czuje go i jego ciepło, wypełnia ją. I promieniuje na każdy zakątek jej ciała. Spletli swoje dłonie a on opadając na jej bark wyszeptał jej do ucha głosem, który sprawiał, iż czuła się najbezpieczniejsza na świecie.
- Byłaś dziś bardzo grzeczna.

9 komentarzy:

  1. Gdzie można znaleźć 4, 5 i 8 cześć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś jak już minie mój wielomiesięczny brak jakiejkolwiek chęci pisarskiej, powinny się pojawić.

      Usuń
  2. Opowiadania ciekawe aczkolwiek hmm brakuje mi czegos...chyba tej dosłownej kropki nad ,,i'' Mam nadzieje ,że jeszcze bardziej rozwiniesz swoj zmysł fantazji i trzymam bardzo za to kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapał znikł tak szybko jak się pojawił, chyba nie bedzie tego rozwoju :)

      Usuń
    2. A to wielki błąd :) Bo mysle ,ze jest potencjał :) Chociaz z drugiej strony wiem co czujesz :) Sama prowadziłam kiedys takiego bloga ,zrezygnowałam ,gdy naszedł mnie kryzys :) Mam nadzieje ze Ty tak łatwo nie odpuścisz ! :) Moze jak znajdziesz swoja muzę to przyjdzie Ci to z łatwością :)

      Usuń
    3. Błąd nie błąd, nie mam ani pomysłów ani chęci, śmierc naturalna zanim sie zaczeło w sumie ;)

      Usuń
  3. Idealnie i bez zbędnego "pierdolenia" :-) i like it

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, czy to specjalnie i ja tego nie rozumiem, czy po prostu jest to niedopatrzenie, ale czas teraźniejszy przeplata się z przeszłym. Trochę to drażni po oczach, to "hehe" trochę irytuje, ale to indywidualne podejście. Do tego przejście od loda do sypialni całkowicie nie spójne i oderwane od siebie. Styl pisania bardzo mi się podoba, tak jak i pomysł na stworzenie opowiadania, ale trochę odstraszają te czynniki wymienione powyżej.

    OdpowiedzUsuń
  5. mam mokro! Ida_i_nie

    OdpowiedzUsuń