- Jedna z moich przemądrych, niezbyt poważnie myśląca pracownica, postanowiła ukraść laptopa za duże pieniądze moim gościom… Trochę dużo pracy mi się zwaliło przez to, że sama muszę przejąć jej obowiązki.
- Zatrudnij mnie. Ubiorę tylko fartuszek.
- Żartuj żartuj, ale naprawdę przydałaby by mi się dodatkowa para rąk..
- Będę o 11, przygotuj wszystko.
Nigdy nie sprzątałem apartamentów do wynajęcia, sprzątam własne cztery kąty wiec nie sądziłem, iż może to być coś mocno odbiegającego. Pani menadżer która jakiś czas temu trzymała mnie krótko związanego na krześle dziś znów rządziła.
Widać w pracy lubiła mieć wszystko pod kontrolą, jasno wydane polecenia, jednak bez niepotrzebnego nacisku czy presji. Podzieleni obowiązkami bardzo sprawnie przechodziliśmy do kolejnych mieszkań. Dobra szkoła czyszczenia przekazana przez babcie w końcu wypuściła pierwsze owoce. Co jakiś czas spoglądałem w stronę kruczoczarnej, bardzo filigranowej duszyczki która sumiennie wykonywała swoje obowiązki. Starałem się wyczytać z niej cokolwiek z tamtej intensywnej nocy, jednak w pracy kontrolka pod nazwą `seks` była chyba zakurzona i nieaktywna. Kończąc drugi apartament zaczęła coś przebąkiwać, jeżeli już mi się nie chce, to mogę wracać do domu, ona sobie poradzi, następne mieszkania są na wieczór.
Bingo, idealny pretekst. Wychwycony kątem oka dekolt, gdy pochylała się żeby wytrzeć blat tylko mnie w tym upewniał. Zaczekałem wiec do następnego pomieszczenia. Dość wąskie, ze świetnym, wielkim łóżkiem, kuchnia z szerokimi, przystępnymi blatami. Coraz częstszy widok jej wypiętych pośladków, gdy schylała się by dostrzec najmniejszy zakurzony skrawek do wytarcia. Gdy przeszła do sypialni żeby wymienić wszystkie okrycia, wszedłem z nią. Powoli. Słyszała kroki gdyż znów przebąkiwała coś o tym, że mogę już iść do domu. Nie zdążyła jednak skończyć, a nasze usta spotkały się. Miała wyraźnie zaskoczona minę, próbowała się nawet lekko szamotać. Jednak mocno przyciśnięta zrezygnowała i postanowiła się oddać się chwili.. Zerwane z niej spodnie szybko wylądowały w przejściu miedzy pokojami.
- Umówiłam się z gośćmi za 15 miii…
- Cicho
Przerwała, czując napór na łechtaczkę przez seksowną, czerwoną bieliznę. Unoszący się zapach bzu dobrze komponował się z mocno odczuwalnymi pieszczotami. Trzymałem jej złączone ręce na brzuchu, żeby nie mogła się wydostać. W tym czasie krążyłem językiem pomiędzy jej udami, pieszcząc jej cipke przez materiał bielizny. Biodra zaczęły poruszać się w rytm mojego języka a jęki prawdopodobnie dotarły już do sąsiadów z góry i dołu. Poluzowałem uścisk na dłonie, nie zdążywszy wykonać żadnego ruchu, poczułem jak przyciska mnie do wilgotnego miejsca. Jej nogi zaczęły bardzo intensywnie drżeć, co przypominało mi ostatni raz, gdy nie straciłem przez to o mało zębów. Docisnąłem język do magicznego guzika i nie ruszałem się już. Poruszaniem biodrami wzmocniła nieuchronny już orgazm. Zostałem w tej samej pozycji na cały czas trwania tej niebezpiecznie seksownej chwili aż przestanie wierzgać.
Chwile „po” zawsze miała w zwyczaju poleżeć przez moment w bezruchu pozwalając ciału wyciągnąć maksimum z wcześniejszego uniesienia.
Jednak dziś czas naglił nie tylko przez umówionych klientów ale nabrzmiałego kutasa który chciał znaleźć się w niej, głęboko. Po cichu zsunąłem spodnie do kolan i opierając się najciszej jak mogłem, wymierzyłem dokładnie w sam środek.
Naparłem.
Przyparłem ją mocno do lóżka całym ciałem. Lędźwiami pogłębiłem ruch jeszcze bardziej. Grymas na jej twarzy pokazywał, że ból ustępuje przyjemności. Objęła mnie w pasie i wokół szyi. Jedną ręką zasłoniłem jej usta, druga przycisnąłem głowę do łózka. Powoli unosiłem biodra i opuszczałem, czułem dokładnie każdy centymetr ruchu. Przerywałem powolne ruchy jednym bardzo mocnym i szybkim, a jej twarz wykrzywiała się w ekstazie. Łechtaczką ocierała się o moje podbrzusze, wyglądała jakby nie wie działa na których bodźcach się skupić. Nie pomagało jej w tym zmienione tempo, tym razem szybkie mocne ruchy przemieszane z jednym dokładnym, powolnym.. Paznokcie wbijane w plecy zostawiły na mnie ślady, które następnego dnia prowokowały dziwne spojrzenia wśród kolegów w szatni.
Łapczywie łapane powietrze, mieszane z krzykiem tłumionym przez moje dłonie było bardzo, bardzo podniecające.
Leżeliśmy ustawieni do siebie przodem, każde na przeciwległym boku. Bardzo bliska pozycja, samym czubkiem drażniłem jej wejście. Jej wzrok był rozmazany, niepotrafiący skupić się na jednym punkcie. Krążyła spojrzeniem po całym moim ciele, w końcu chwyciła mnie mocno i wprowadziła w siebie, przegryzając wargę i wydając z siebie dźwięk ulgi.
Złapałem ją od tyłu głowy, za szyje. Druga ręka krążyła od pośladków do jej sutków szczypiąc je, wykręcając i mocno ściskając. Czułem jak nabrzmiewa w jej środku, kiedy zaczęła zaciskać mięsnie w środku…
Nasze usta znów się spotkały, chwile po tym doszedłem.
W niej.
Nasze dłonie zacisnęły się na ciałach.
Mięśnie kurczyły się chaotycznie, oddech starach się uspokoić.
- mhhhmmmmm.. Nie mam ochoty na tych gości.
- Przynajmniej nie będziesz się stresować.
- Zatrudnij mnie. Ubiorę tylko fartuszek.
- Żartuj żartuj, ale naprawdę przydałaby by mi się dodatkowa para rąk..
- Będę o 11, przygotuj wszystko.
Nigdy nie sprzątałem apartamentów do wynajęcia, sprzątam własne cztery kąty wiec nie sądziłem, iż może to być coś mocno odbiegającego. Pani menadżer która jakiś czas temu trzymała mnie krótko związanego na krześle dziś znów rządziła.
Widać w pracy lubiła mieć wszystko pod kontrolą, jasno wydane polecenia, jednak bez niepotrzebnego nacisku czy presji. Podzieleni obowiązkami bardzo sprawnie przechodziliśmy do kolejnych mieszkań. Dobra szkoła czyszczenia przekazana przez babcie w końcu wypuściła pierwsze owoce. Co jakiś czas spoglądałem w stronę kruczoczarnej, bardzo filigranowej duszyczki która sumiennie wykonywała swoje obowiązki. Starałem się wyczytać z niej cokolwiek z tamtej intensywnej nocy, jednak w pracy kontrolka pod nazwą `seks` była chyba zakurzona i nieaktywna. Kończąc drugi apartament zaczęła coś przebąkiwać, jeżeli już mi się nie chce, to mogę wracać do domu, ona sobie poradzi, następne mieszkania są na wieczór.
Bingo, idealny pretekst. Wychwycony kątem oka dekolt, gdy pochylała się żeby wytrzeć blat tylko mnie w tym upewniał. Zaczekałem wiec do następnego pomieszczenia. Dość wąskie, ze świetnym, wielkim łóżkiem, kuchnia z szerokimi, przystępnymi blatami. Coraz częstszy widok jej wypiętych pośladków, gdy schylała się by dostrzec najmniejszy zakurzony skrawek do wytarcia. Gdy przeszła do sypialni żeby wymienić wszystkie okrycia, wszedłem z nią. Powoli. Słyszała kroki gdyż znów przebąkiwała coś o tym, że mogę już iść do domu. Nie zdążyła jednak skończyć, a nasze usta spotkały się. Miała wyraźnie zaskoczona minę, próbowała się nawet lekko szamotać. Jednak mocno przyciśnięta zrezygnowała i postanowiła się oddać się chwili.. Zerwane z niej spodnie szybko wylądowały w przejściu miedzy pokojami.
- Umówiłam się z gośćmi za 15 miii…
- Cicho
Przerwała, czując napór na łechtaczkę przez seksowną, czerwoną bieliznę. Unoszący się zapach bzu dobrze komponował się z mocno odczuwalnymi pieszczotami. Trzymałem jej złączone ręce na brzuchu, żeby nie mogła się wydostać. W tym czasie krążyłem językiem pomiędzy jej udami, pieszcząc jej cipke przez materiał bielizny. Biodra zaczęły poruszać się w rytm mojego języka a jęki prawdopodobnie dotarły już do sąsiadów z góry i dołu. Poluzowałem uścisk na dłonie, nie zdążywszy wykonać żadnego ruchu, poczułem jak przyciska mnie do wilgotnego miejsca. Jej nogi zaczęły bardzo intensywnie drżeć, co przypominało mi ostatni raz, gdy nie straciłem przez to o mało zębów. Docisnąłem język do magicznego guzika i nie ruszałem się już. Poruszaniem biodrami wzmocniła nieuchronny już orgazm. Zostałem w tej samej pozycji na cały czas trwania tej niebezpiecznie seksownej chwili aż przestanie wierzgać.
Chwile „po” zawsze miała w zwyczaju poleżeć przez moment w bezruchu pozwalając ciału wyciągnąć maksimum z wcześniejszego uniesienia.
Jednak dziś czas naglił nie tylko przez umówionych klientów ale nabrzmiałego kutasa który chciał znaleźć się w niej, głęboko. Po cichu zsunąłem spodnie do kolan i opierając się najciszej jak mogłem, wymierzyłem dokładnie w sam środek.
Naparłem.
Przyparłem ją mocno do lóżka całym ciałem. Lędźwiami pogłębiłem ruch jeszcze bardziej. Grymas na jej twarzy pokazywał, że ból ustępuje przyjemności. Objęła mnie w pasie i wokół szyi. Jedną ręką zasłoniłem jej usta, druga przycisnąłem głowę do łózka. Powoli unosiłem biodra i opuszczałem, czułem dokładnie każdy centymetr ruchu. Przerywałem powolne ruchy jednym bardzo mocnym i szybkim, a jej twarz wykrzywiała się w ekstazie. Łechtaczką ocierała się o moje podbrzusze, wyglądała jakby nie wie działa na których bodźcach się skupić. Nie pomagało jej w tym zmienione tempo, tym razem szybkie mocne ruchy przemieszane z jednym dokładnym, powolnym.. Paznokcie wbijane w plecy zostawiły na mnie ślady, które następnego dnia prowokowały dziwne spojrzenia wśród kolegów w szatni.
Łapczywie łapane powietrze, mieszane z krzykiem tłumionym przez moje dłonie było bardzo, bardzo podniecające.
Leżeliśmy ustawieni do siebie przodem, każde na przeciwległym boku. Bardzo bliska pozycja, samym czubkiem drażniłem jej wejście. Jej wzrok był rozmazany, niepotrafiący skupić się na jednym punkcie. Krążyła spojrzeniem po całym moim ciele, w końcu chwyciła mnie mocno i wprowadziła w siebie, przegryzając wargę i wydając z siebie dźwięk ulgi.
Złapałem ją od tyłu głowy, za szyje. Druga ręka krążyła od pośladków do jej sutków szczypiąc je, wykręcając i mocno ściskając. Czułem jak nabrzmiewa w jej środku, kiedy zaczęła zaciskać mięsnie w środku…
Nasze usta znów się spotkały, chwile po tym doszedłem.
W niej.
Nasze dłonie zacisnęły się na ciałach.
Mięśnie kurczyły się chaotycznie, oddech starach się uspokoić.
- mhhhmmmmm.. Nie mam ochoty na tych gości.
- Przynajmniej nie będziesz się stresować.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz