piątek, 13 maja 2016

Lust V














Miła niespodzianka. Na pewno prychnie na mnie, rzuci uszczypliwym tekstem i zaczniemy mała wojenkę. 3..2..1..
- Nie wierze..- Prychnęła. - Ze wszystkich ludzi na świecie akurat Ty.
- Też się cieszę, buziaczek?
- Uhhh, nie dość że głupi to jeszcze za pewny siebie. Kiedy Ty w końcu zmądrzejesz?
Pewnie nigdy. Nie wiem czemu ale zawsze podobała mi się ta kąśliwość. Wrednie, na temat i z uśmiechem na twarzy. No może z tym ostatnim od jakiegoś czasu nie było najlepiej. Przyznawanie się co miałem w myślach tez nie byłoby najmądrzejsze. Tam chwytałem ją już za podbródek i spoglądałem głęboko w oczy. Zaskoczona i zdezorientowana sama zatopiła się w moich piwnych oczach. Pozwoliła się ponieść. Oparłem ją o blat, chwyciłem kucyk i palcem zahaczając o trzeci guzik, wyrwałem go natychmiastowo z koszuli.
-Oszala…
-Kupimy nową.- Zasłaniając usta ręką przycisnąłem jej biodra.- Shhh.- Spokojny ton obijał się dla niej długim echem.
Odsłoniłem jej usta które teraz były nieznacznie rozwarte. Kciukiem przetarłem miękkie wargi. Ledwie wsunąłem go do środka a już zacisnęła na nim zęby, nie przestając spoglądać.
Spojrzałem na nią pewnym siebie wzrokiem. Przeszył ją. Przymknęła oczy i pochyliła się, uginając kolana.
Damn, chyba śnie. Chociaż.. Ten głos dobiegający z daleka. „Głłłł….” „Głłłłąąąąą”
- Głąbie, słuchasz mnie w ogóle? - Ostry, pretensjonalny ton przywrócił mnie z krain fantazji.
- Jasne, zawsze, wszędzie. Obmyślałem plan na projekt.
- Po tych wypiekach to chyba tylko projekt Redtube
Dźwięk dzwonka poluźnił atmosferę. Zaproponowałem wspólny lunch. Akceptacja odbyła się bez ciętych uwag na ten temat. Wspólny posiłek minął niewiarygodnie szybko, typowe spotkanie po latach. Nieudane związki, wciąż Ci sami przyjaciele. Studia zdane z bardzo dobrym wynikiem, co zbytnio mnie nie zdziwiło. Ein guter Schuler. Praca, impreza, praca, rodzina. I tak w kółko. Odnalazła by się w tym korpo wirze.
Po powrocie do biura wszystko wystartowało długie, mozolne i ciężkie działania dały efekt. Projekt bardzo sprawnie posuwał się do przodu, coraz to nowsze pomysły zastępowały te mniej dopracowane. Odpuściłem żarty z podtekstem, chociaż kusiło. Szczególnie wtedy, gdy siadała wypinając klatkę piersiową, zakładając nogę na nogę a kucyk zamieniła na luźną fryzurę. Włosy skręcały się delikatnie przy końcówkach które swobodnie opadały na rozpiętą bluzkę.
Nawet nie zauważyłem kiedy się ściemniło. Pani sprzątająca biura uświadomiła mi, że zasiedzieliśmy się grubo ponad dwudziestą.
„Widziałem błysk w obu ślepiach mojej łani, przecież
Trzymała mocno tam, gdzie najbardziej lubię”
Spojrzeliśmy na siebie, najpierw śmiech z dwuznaczności. Zawiesiliśmy na sobie wzrok aż coś zapłonęło. Nasze wargi zetknęły się w moment, języki zaczęły tańczyć, za nimi ruszyły dłonie. Kolejne guziki odkrywały coraz śmielej kolejne skrawki jej ciała. Jej pełne piersi okraszone były czterema ozdobnymi ramiączkami które schodziły się do środka, trzymając srebrne kółko. Moje usta podążyły od jej warg przez szyje, obojczyki. Odchyliła się delikatnie w tył a jej oddech stawał się coraz płytszy z minuty na minute. Błądziła dłońmi wplecionymi w moje włosy i zaciskała się udami coraz mocniej na moich biodrach. Nie poczułem nawet kiedy pasek wraz z guzikiem od spodni szybko się poluźniły.
Ująłem w dłoń jej twarz, przystawiając kciuk do warg. Ugryzła go. Następnie wziewa do ust i zaczęła ssać. Wyobraźnia eksplodowała kiedy szybkim ruchem zsunęła spodnie, kleknęła biorąc mnie całego do ust. Ledwie udało mi się utrzymać równowagę, gdy poruszała ustami rytmicznie w przód i tył. Opadłem na znajdujące się obok. Spojrzała na mnie przegryzając wargę. Dobrze wiedziała, że ma teraz władze. Masując mnie cały czas spoglądała. Wysuwała koniuszek języka który muskał od spodu główkę, oplatał się wokół niej, by na końcu znów zanurzyć go w swoich ustach pozwalając by język pieścił mnie od podstawy aż do końca. Pozbyła się spodni i odsuwając bieliznę, dosiadła mnie mnie bardzo powoli. Trzymając ją za pośladki dociskałem by znaleźć się w niej cały. Unosiłem biodra i pozwalałem im swobodnie opadać. Dwoma palcami odpiąłem stanik. Chwytając obydwie piersi przyspieszyłem ruchy. Jej pośladki obijały się o mojego uda, ponętny uśmiech zamienił się w próby nie wydawania głośnych odgłosów a wzrok tępo utkwił gdzieś między moimi ustami, klatką a oczami. Zwolniła opadając na mnie. Nasze wilgotne ciała przylegały mocno do siebie przylegały.
Pocałowałem ja intensywnie. Namiętnie. Gryząc ją w wargę. Kiedy wstała zaskoczona obróciłem ją, pchnąłem na stół i szarpnąłem za włosy. Przejechałem językiem od lędźwi przez tyłek aż do łechtaczki. Uderzyłem w pośladek.
Jęknęła.
Oparta o duży stół chwyciła za jego brzeg a paznokciami drugiej ręki zostawiła wyraźny ślad na jego powierzchni. Wycelowałem między jej pośladki i naparłem. Paznokcie zrobiły jeszcze jedna szramę i znalazły się na moim udzie. Wbite do krwi. Stopowały mnie by za moment przyciągać ku sobie. Trzymając jej gęste, aksamitne włosy docisnąłem delikatnie pośladki do swoich bioder.
Zastygliśmy na krótką chwilę. Wystarczająco krótką, bym poczuł że jesteśmy złączeni cały wieczór. Z marazmu wyciągnęła mnie jej dłoń próbująca niewinnie uruchomić moje lędźwie. Krótkie i delikatne ruchy zamieniałem na szybkie i mocne pchnięcia, podziwiając lśniące od promieni księżyca ciało. Odchyliłem ją ku sobie.
Głośne jęki na pewno niedługo kogoś by sprowadziły, ale nie zamierzałem jej uciszać. Przyjemna skala jej głosu potęgowała tylko przyjemność. Jej piersi falowały w rytm posunięć, włosy przylepiały się do ciała tworząc piękne, abstrakcyjne wzory.
Przestałem. Odwróciła głowę i spojrzała mi prosto w oczy. Błyszczały jak oczy kobiety która chce być mocno zerznięta. Bez pytań, konwenansów, strachu i wątpliwości. Czysta przyjemność która zachowamy dla siebie.
Usiadła opierając się dłońmi na kraju stołu. Kiedy ponownie wszedłem w nią do końca, oddech ulgi i zaciśniętych ust był najlepszym widokiem dzisiejszego wieczoru. Chwyciła mnie mocno za włosy i otuliła udami. Czuć było mocno naprężające się mięśnie w jej wilgotnej, ciepłej cipce. Chwyciłem za jedną z nóg. Kciuk drugiej reki zanurzyłem w jej ustach patrząc na nią wzrokiem który dobitnie mówił, co ma teraz zrobić. Zwilżony kciuk powędrował na wrażliwy przycisk. Okrężnymi ruchami dociskałem go, na przemian z muskaniem i pocieraniem w górę i w dół. Kiedy położyła się plecami na blacie, oddając się całkowicie pieszczotom, włożyłem w nią dwa palce, zagięte ku górze. Dociskałem najwrażliwszy punkt jej ciała nie mając już sił na więcej. Próbowała zasłonić usta przed krzykami, uderzała dłonią w stół aż jej otępiały wzrok powędrował w sufit a plecy mocno wygięły w łuk.  
Zbliżającą eksplozję przerwało pukanie do drzwi. Nieee, nie teraz…
„Halo??? Jeżeli się państwo nie wygrzebią w ciągu 3 minut to zamykam na klucz i do widzenia”
Ciężko łapiąca powietrze Ona uniosła się ślamazarnym ruchem.
- Dalej mieszkasz tam gdzie byłem ostatnim razem?
- Mhm, dlaczego pytasz? - Oczy zabłysły chyba setny raz dzisiejszego wieczoru.
- Kolacja? - Zapytałem tonem, mówiącym „Dziś nie mam zamiaru pocałować klamki”
- Teraz to już chyba nie wypada mi odmówić?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz